Czas na zwiedzanie Bilbao!

Wstyd się przyznać, ale po ponad już półrocznym pobycie w Bilbao nie pojawił się jeszcze post o jego największych atrakcjach turystycznych. Nie wiem dlaczego dużo łatwiej pisze mi się o wyjazdach do małych miasteczek, być może ze względu na ich rozmiar i że wszystko można sobie przyswoić dużo szybciej. Dzisiaj postanawiam naprawić swój błąd i na blogu będą się pojawiać regularnie wpisy odnośnie samego Bilbao i jego najciekawszych miejsc:) Z racji tego, że mam już baaardzo dużo zdjęć z Kraju Basków, te które się ukażą w tym poście pochodzą z różnych okresów czasowych.

To trzeba wiedzieć

Bilbao (w euskerze Bilbo) jest stolicą hiszpańskiego Kraju Basków, a zaraz największym miastem w regionie. Ma 345 tys. mieszkańców, a wraz z przylegającymi miasteczkami tworzy tzw. „Gran Bilbao” (duże Bilbao) i liczba mieszkańców wzrasta do 900 tys. Czule przez mieszkańców nazywane „el botxo”, czyli po prostu…..dziurą! Ze względu na to, że ze wszystkich stron jest otoczone górami, a dokładniej znajduje się w obniżeniu pomiędzy Pirenejami i Górami Kantabryjskimi. Jego położenie jest też o tyle niezwykłe, że oprócz bliskości gór jest oddalone tylko o 14 km od Zatoki Biskajskiej.

7 calles/7 ulic

Nie wypada przedstawiać miasta nie zaczynając od jego najstarszej części:) 7 calles (7 ulic), czy w euskerze „Zazpi Kaleak” to właśnie Stare Miasto Bilbao. Zaczęło powstawać 700 lat temu. Wówczas na lewym brzegu rzeki powstawały zakłady przemysłowe, a w obszarze dzisiejszej Starówki formował się ruch handlowy i portowy. Początkowo życie toczyło się na trzech równoległych ulicach otoczonych murami miejskimi. Jednak po pewnym czasie konieczne było zburzenie murów i powiększenia Starego Miasta o kolejne cztery ulice, stąd nazwa „7 ulic”. Wszystkie równoległe do siebie i usytuowane prostopadle do rzeki. Stare miasto jest małe, ale pełne życia, pięknych kamienic, sklepów, barów, restauracji i uroku:)

Żeby wiedzieć jeszcze więcej o Baskach

W samym centrum Starego Miasta przy Plaza Unamuno znajduje się Museo Vasco, czyli prezentujące historię Basków. Bilbao niestety nie może się pochwalić dużą ilością muzeów (Guggenheim robi szał za 10 takich placówek:)), ale to należy do ulubionych przez samych Basków. Jest dość małe, odwiedziłam już je kilka razy, bo w każdy czwartek wejście jest bezpłatne. Stała wystawa etnograficzna skupia się wokół trudnego życia pasterzy, których styl życia jest mocno związany z Krajem Basków. To co w robi wrażenie w muzeum to trójwymiarowa makieta regionu Vizcaya, która mierzy 18 m długości i 11 szerokości.

Po wizycie w muzeum można podjąć trud wspięcia sie po 311 stopniach, czyli słynnych schodach zwanych Calzadas de Mallona (albo wjechać windą dostępną w metrze). Jak już minie zadyszka nadchodzi czas na podziwianie panoramy miasta z Parque Etxebarria i chwilę odpoczynku. Jednak najważniejszym budynkiem na górze jest Basílica de Nuestra Señora de Begoña, czyli sanktuarium pochodzące z XVI w., poświęcone patronce regionu Vizcaya. To miejsce ma duże znaczenie dla mieszkańców Bilbao, którzy świątynię nazywają „Amatxu”, co oznacza mamusię:)

Coś na ząb

Oczywiście na Starym Mieście nie ma problemu ze znalezieniem dobrego baru z pintxosami albo restauracji oferujących lunch w dobrych cenach. W tym celu warto wybrać się jednak na Plaza Nueva, gdzie można napić się lampki txakoli (tradycyjnego baskijskiego wina) w spokoju. To plac zbudowany w stylu neoklasycznym i co ciekawe budowano go przez 65 lat! Do wszystkiego przyczyniły się problemy administracyjne, ale udało się go ukończyć w 1851 r. Obecnie jest siedzibą Real Academia de la Lengua Vasca-Euskaltzaindia, czyli instytucji dbającej o rozwój oraz normalizację języka baskijskiego.

W poszukiwaniu pyszności warto wybrać się do położonego nad rzeką Mercado de la Ribera, czyli krytego targu. Połowa budynku jest zajęta przez stoiska spożywcze, a druga kryje bary z pysznymi pintxos. Targ w tym miejscu istniał już w XIV w., ale budynek w stylu art déco który widzicie na zdjęciach pochodzi z 1929 r.

Wbrew pozorom w Bilbao jest sporo do zobaczenia i odkrycia, więc przygotujcie się na więcej już niedługo!:)

Reklamy