Praski urok

W planach był Toruń, Podlasie, Bieszczady, Lublin, aż w końcu padło na Pragę! Od dłuższego czasu próbowałyśmy z koleżanką z pracy zaplanować jakiś jedno- bądź dwudniowy wyjazd, ale ciężko było to pogodzić z pracą. W końcu sangría pomogła podjąć decyzję i wylądowałyśmy po dwóch miesiącach w Pradze. Bilet w dwie strony Polskim Busem wyniósł mnie 70 zł. To całkiem przyzwoita cena biorąc pod uwagę, że dwa lata wcześniej zapłaciłam 160 zł.

Powrót do przeszłości

W Pradze pierwszy raz byłam w szóstej klasie szkoły podstawowej na wycieczce klasowej. I gdyby nie odnalezione zdjęcie, na którym stoję w żółto-zielono-niebieskim, ortalionowym dresie pod Katedrą nawet nie przypomniałabym sobie, że już gdzieś ją widziałam;) Drugi raz miał miejsce ponad dwa lata temu na wielkim spotkaniu po-erasmusowym, gdzie zjechało się 17 osób z różnych krajów, z którymi byłam na Erasmusie w Wilnie. Wtedy z wiadomych względów zwiedzałam tylko puby. Tak więc powiedzenie „do trzech razy sztuka” ma sens i w końcu za trzecim razem udało się sporo pospacerować i pozwiedzać to niesamowite miasto. Poruszałyśmy się tylko pieszo, więc przez kilka dni jeszcze czułam wycieczkę w nogach!

Patrząc na mapę turystyczną Pragi miałyśmy wrażenie, że kręcimy się w najbardziej popularnych miejscach, ale trzeba wziąć pod uwagę, że stare miasto Pragi, a na przykład stare miasto Poznania znacznie różnią się wielkością:) Generalnie udało nam się porządnie przejść Hradczany, Małą Stranę, Josefov, Stare Miasto. Zahaczyłyśmy też o Nowe Miasto i wzgórze Petřín. Właśnie z połączenia Hradczan, Małej Strany, Josefova, Starego Miasta i Nowego Miasta w 1784 r. powstała dzisiejsza Praga. Dlatego w każdej z tych dzielnic znajduje się rynek, który był centrum ówczesnej osady.

Turystyczny kocioł

Ilość napotkanych turystów i właściwie brak języka czeskiego na ulicach w centrum potwierdza tylko to, że Praga jest jednym z najbardziej popularnych miast turystycznych Europy. Zresztą nie ma się co dziwić, bo nagromadzenie zabytków architektury na dość małym obszarze może onieśmielać. Omijałyśmy muzea – jedyne, do którego weszłyśmy to kompleks zamkowy na Hradczanach. To dawna dzielnica królewska. W IX w. powstał tutaj zamek, który od 1918 r. jest siedzibą prezydenta Republiki Czeskiej. Na jednym z dziedzińców Zamku Królewskiego znajduje się monumentalna gotycka Katedra Świętych Wita, Wacława i Wojciecha. Jest chyba najbardziej charakterystycznym punktem w panoramie miasta. Budowana przez prawie 600 lat, ostatecznie ukończona została w 1929 roku!!! Oczywiście została przeze mnie obfotografowana z każdej możliwej strony:) Mimo tego, że teoretycznie byłyśmy już tam ‘po sezonie”, bo w pierwszy weekend października to i tak były straszne tłumy przed wejściem do najważniejszych zabytków. Jak już wiecie w obliczu takich katedr czuje się jak mały robaczek. Z drugiej strony chyba nawet mocniej ujęła mnie dużo mniejsza i bardziej kameralna Bazylika św. Jerzego, czyli mały, romański kościółek, którego początki sięgają X w. Oczywiście obiektów wartych uwagi na Hradczanach jest dużo więcej, ale my się zdecydowałyśmy na zwiedzanie „trasą krótką” ze względu na ograniczony czas. W drodze na Hradczany można się zachwycać widokami miasta:

P1070657.2

Od wschodu do Hardczan przylega urokliwa Malá Strana. Pełna małych i spokojnych uliczek, kawiarni z muzyką na żywo, sklepów z rękodziełem i piekarenek oferujących swój najsłodszy przysmak, czyli Trdelník. To ciacho, które pochodzi ze Słowacji. Jest grillowane na specjalnym kiju i posypywane mieszanką orzechów i cynamonu, ale można też spotkać różne wariacje np. z wiórkami kokosowymi,  gorącą czekoladą w środku albo lodami. Ślinka leci na samo wspomnienie zapachu!:) 

W pobliżu, pod najbardziej znanym mostem Pragi – mostem Karola znajduje się wyspa Kampa. Ostoja spokoju i zieleni, gdzie mieszkańcy lubią wypoczywać, wypić piwko na świeżym powietrzu i pobawić się ze swoimi czworonogami.

12108802_1648613378710402_5029701460341903628_n

20151004_162558.2 20151004_161250.2

12096566_1648613372043736_4106526782511036471_n

Kościół św. Mikołaja na Małej Stranie

Po przejściu na prawobrzeżną część miasta wchodzimy do kolejnej dzielnicy o specyficznym klimacie. To Josefov, czyli dawna dzielnica żydowska. Getto utworzono w XI w. i było jednym z pierwszych w Europie. Społeczność żydowska właściwie istniała tam do II wojny światowej. Na szczęście zachowały się synagogi (aż sześć!), Stary Cmentarz Żydowski i ratusz. Nad wszystkim trzyma piecze Muzeum Żydowskie. Najważniejsza jest Synagoga Staronowa, która jednocześnie jest najstarszą czynną synagogą w Europie.

Turystyczną wizytówką miasta jest też Stare Miasto z rynkiem staromiejskim. Od 1992 r. jest wpisany na listę UNESCO. Pomiędzy gotyckim Kościołem Najświętszej Marii Panny przed Tynem i barokowym Kościołem św. Mikołaja można zajadać trdelniki, tradycyjne jadło zapijać grzanym winem, podziwiać różne style tańca, ludzi-pomniki i robić perfekcyjne selfie. Jednym słowem zgiełk straszny. W dzień wyjazdu poszłyśmy tam o 9 rano i od razu objawiła nam się inna jakość krajobrazu i spokój;)

12074968_1648613335377073_2630735805806099368_n

Kościoł Najświętszej Marii Panny przed Tynem

A gdzie brzydota???

Najzabawniejsze w pewnym momencie było to, że wszystkie mijane budynki były……piękne:) Za punkt honoru obrałyśmy sobie znalezienie chociaż jednej podniszczonej i odrapanej kamienicy, ale się nie udało! Pomimo sporej odległości od Hradczan i Starego Miasta Praga ciągle wydawała się być czysta i zadbana.

Do Pragi wrócę jeszcze nie raz, bo jest sporo miejsc, które chciałabym lepiej poznać. Nie zniechęciło mnie spanie w strasznym hostelu, który wyglądał jak szpital! Na następny raz planuję odwiedzić jeszcze raz Petrinskie Sady, bo teraz udało nam się wspiąć do Klasztoru na Strahowie, ale w iście ekspresowym tempie! Udało nam się też zobaczyć Pomnik Ofiarom Komunizmu, który znajduje się u podnóża góry Petřín. Na pewno też będę chciała odwiedzić Muzeum Żydowskie, bo po praktykach w Sevilli ta tematyka stała mi się bliska.

Nie pozostaje nic innego jak odwiedzenie Pragi w kolejnym roku!

Reklamy