Plan na Segowię

Kolejnego dnia po przylocie wybrałam się do Segowii oddalonej od Madrytu o 90 km na północ. W hostelu wszyscy mi powtarzali, że miasteczko jest małe, więc się nie spieszyłam i wyjechałam dopiero o 11:30. Te osoby wyraźnie nie wzięły pod uwagę, że nie mam orientacji w przestrzeni, gubię się zdecydowanie za szybko i potrzebuję co najmniej trzech dodatkowych godzin na zwiedzanie więcej niż normalny człowiek:) Najłatwiej do Segowii dojechać autobusami firmy Sepulvedana, które odjeżdżają ze stacji metra Moncloa. Bilet w obie strony kosztuje 14,33 euro. Segowia wcinająca się klinem między rzeki Eresma i Clamores, otoczona górami Sierra de Guadarrama, pełna romańskich kościołów i prawie cała otoczona murami miejskimi spodobała mi się już po 10 minutach spaceru z dworca autobusowego w kierunku centrum.

El Acueducto!

Segowię chciałam odwiedzić odkąd zobaczyłam na zdjęciu w Internecie imponujący akwedukt biegnący przez miasto. Po odwiedzeniu miasta wiem, że to zaledwie jeden z wielu obiektów do zobaczenia, ale to on mnie tam przyciągnął. I swoją rolę spełnia świetnie, bo oszałamia i przytłacza swoją monumentalnością oraz ogromem pracy jaki został włożony w jego powstanie. Stoi nad miastem już ponad 2000 lat. Dane techniczne rozkładają na łopatki – jest długi na 16 km, w najwyższym miejscu mierzy 28 m, ma 120 filarów i 167 łuków!!! To jedna z najlepiej zachowanych budowli rzymskich w całej Hiszpanii. Jego celem był transport wody do miasta z terenów górskich. Aż się wierzyć nie chce, że skonstruowano go bez żadnej zaprawy murarskiej!

Z placu El Azoguejo, przy którym widać maksymalną wysokość Akweduktu można się wspiąć po schodach i zacząć zwiedzanie od Barrio De los Caballeros – dzielnicy kiedyś zamieszkanej przez najzamożniejsze rodziny. W trakcie poszukiwania Katedry trafiłam na uroczy zakątek jakim jest Plaza San Martín z piękną świątynią z XII w. wzniesioną w stylu romańskim. Szczególnie wyróżnia się dzwonnica, która posiada elementy stylu mudéjar (mieszanka wpływów muzułmańskich i chrześcijańskich). Stamtąd już szybko dotarłam do punktu centralnego miasta, czyli do Plaza Mayor. To główny, aczkolwiek bardzo kameralny i spokojny plac z Ratuszem, otoczony restauracjami.

Przy Plaza Mayor jest zlokalizowany jeden z głównych obiektów miasta, a dokładnie Katedra (Catedral de Santa María). A wiadomo, że jeśli chodzi o miasta hiszpańskie to zazwyczaj ich wizytówką architektoniczną jest właśnie katedra. Nie inaczej jest w tym przypadku:)  Ze względu na swoje rozmiary i elegancję nazywana jest „Damą Katedr”. Jak na tak małe miasteczko jakim jest Segowia, świątynia jest moim zdaniem ogromna. Zdecydowana większość elementów jest w stylu gotyckim i renesansowym, a jej budowa rozpoczęła się w XVI w. Z racji tego, że sporo czasu straciłam na błądzenie po mieście odpuściłam sobie wejście do środka.

Postanowiłam wejść za to do pięknie położonego Alcázaru, czyli dawnej budowli obronnej, pałacu królewskiego i szkoły artylerii. Dzięki strategicznemu położeniu ponad zbiegiem rzek Eresma i Clamores dobrze spełniał swoją obronną funkcję. Poza tym taka lokalizacja zapewnia świetne widoki! Warto zapłacić to 7 euro i wejść się na Torre de Juan II, żeby podziwiać miasto z górującą nad nim Katedrą. Obecnie znajdują się tam eksponaty związane z historią budowli, ale szczerze mówiąc zbroje, miecze i armaty nie są dla mnie zbyt interesujące;)

Właśnie przy zamku otaczające miasto mury miejskie mają swój początek i koniec, a ich długość wynosi 3 km. Do ich budowy użyto płyt kamiennych ze starożytnego cmentarza rzymskiego. Wracając z Alcázaru do centrum warto zboczyć na prawą stronę i przespacerować się wzdłuż murów miejskich, które są udostępnione dla turystów, a widoki bezcenne! Jest dużo punktów widokowych, a przy każdym z nich znajdują się tablice informacyjne z opisem obiektów, na które patrzymy. Po drodze można podejść do punktu informacji turystycznej znajdującej się w Puerta de San Andrés – w dawnej bramie miejskiej.

W Segowii jest do zobaczenia dużo więcej, ale nie jest się w stanie wedrzeć do każdego zakamarka w jeden dzień:) W czasie spacerowania, aż mnie szyja bolała od zadzierania głowy w górę, tyle było zabytkowych i pięknych budynków. Świadczyć może o tym wpisanie Starego Miasta i Akweduktu na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1985 r. Polecam ją bardzo osobom, które chcą poczuć klimat prawdziwego hiszpańskiego miasteczka!

Reklamy