W średniowiecznych zaułkach

Po dwóch aktywnych dniach w Mediolanie pełne nadziei na lepszą pogodę wybrałyśmy się do oddalonego o 60 km Bergamo. Biorąc pod uwagę, że zawsze myślałam o południowych nacjach jako o mało punktualnych to zaskoczyło mnie, że dworzec działał jak w zegarku. Po niecałej godzinie za oknami pociągu zaczęły się pojawiać zarysy małego miasteczka. Bergamo położone jest u podnóży Alp Południowych (dokładniej Alp Bergamskich), więc widoki były całkiem przyjemne.  

Zawsze pod górkę

Bergamo jest podzielone na Città alta i na Città bassa, czyli miasto wysokie i miasto niskie. Miasto wysokie to pozostałość średniowiecznego miasta otoczonego XVI-wiecznym murem miejskim. Stanowi centrum historyczne Bergamo i tutaj głównie koncentruje się ruch turystyczny. Wąskie uliczki potrafią być mocno zatłoczone. Jeśli ktoś z Was zakocha się w tych uroczych zakątkach to powinien liczyć się z tym, że to miejsce słynie z gigantycznych cen za m2 nieruchomości! Poniżej widok na Città alta.

Centralnym punktem tego miejsca jest Piazza Vecchia – jeden z najstarszych włoskich placów miejskich. W jednym z jego rogów znajduje się Wieża Miejska, która pochodzi z XII w. i dumnie góruje nad miastem będąc jego najwyższym budynkiem. Można z niej podziwiać panoramę miasta. Jak to zwykle bywa w średniowiecznych miastach również wszystko znajduje się blisko siebie i jest skupione w centrum, więc kilka kroków od Piazza Vecchia znajduje się Piazza del Duomo z Katedrą św. Aleksandra. Z zewnątrz prezentuje się dość elegancko i skromnie. Natomiast zaraz obok dużo efektowniej wygląda Bazylika Santa Maria Maggiore. Zaczęła powstawać w XII w. w miejscu wcześniejszej świątyni, która pochodziła z VII w. Wspinając się na wzgórze Świętej Eufemii w celu odpoczynku i degustacji włoskiego piwka zobaczyłyśmy tylko z zewnątrz Zamek Rocca.

DSC_0745

Piazza Vecchia

Funicolareeeeee;)

Cieszyłam się jak małe dziecko jak zobaczyłam mały, czerwony wagonik, który zawiezie nas z Città bassa do Città alta🙂 Funicolare, czyli po prostu kolejka linowa jest sporą atrakcją. Takie kolejki można często spotkać w miastach, gdzie różnice wysokości między poszczególnymi częściami są znaczne. W kilka minut z nowoczesnego miasta przenosimy się do średniowiecznych uliczek. Knajpy są tam dość drogie, bo turystów sporo. Próbowałam pizzy i różnych wyrobów cukierniczych. Zawsze kiedy widzę takie cuda na witrynie (a cenię sobie jedzenie w podróży) ceny i kalorie mi niestraszne. Spróbować po prostu muszę:)

DSC_0139

Funicolare

Podsumowując – wyjazd był udany, ale oczywiście można było zrobić więcej. Poczucie niedosytu jest pozytywne, bo zachęca do powrotu. Polecam Bergamo wszystkim, którzy lubią takie ceglano – brukowane tematy i nie lubią się spieszyć w podróży:)

 

 

Reklamy